Postanowienia noworoczne w organizacji

„Nowy rok, nowy/a ja” – to powiedzenie zna chyba każdy z Was 😉 Nowy rok, mimo że za każdym razem brzmi to, jak tani frazes, jest to dobry czas na przemyślenia i wprowadzenie zmian. W końcu społeczna motywacja może zdziałać cuda i daje sporą szansę na powodzenie misji. Zatem przejdźmy do rzeczy. Dziś chcemy pochylić się nad połączeniem „prywatnych” celów z możliwością wykorzystania ich zawodowo.Przeszłość

Sięgając pamięcią, spotkałam się z działaniem takim jak dostosowanie się pracowników do nadchodzących zmian. I nie mówię tu o transformacjach biznesowych czy organizacyjnych, ale dostosowaniem kompetencji pracowników do nowych/przyszłościowych potrzeb rynku. Kto z nas nie rozwijał nauki języka angielskiego, bo nasze stanowisko tego wymagało, niech pierwszy rzuci kamień. Albo starszy przykład – wprowadzenie komputerów czy nowych systemów jako podstawowego narzędzia pracy. Kto nie chciał puścić przywiązania do maszyny do pisania, niestety, ale prędzej czy później, użyję popularnego zwrotu z serialu Squid Game – został wyeliminowany.

Dostosowywanie się pracowników do (ciągłych) mniejszych czy większych transformacji jest jak najbardziej zasadne i nieuniknione, natomiast co, gdyby odwrócić sytuację lub przechytrzyć ten schemat?

Moja praca to moja pasja?

Społeczeństwo kręci się wokół stereotypów, co oczywiście, na swój sposób może mieć pewne nawet naukowe uzasadnienie, natomiast, jako postępowy HR możemy przyznać się do pewnych badań społecznych. Gdybyście zdobyli informacje jakie pasje, zajęcia czy inne aktywności mają ludzie w waszych firmach, możecie zebrać bardzo ciekawy feedback. Z naszych obserwacji dowiedziałyśmy się np. że w swoim otoczeniu mamy osoby na stanowiskach technicznych, które „po godzinach” zajmują się działaniami kreatywnymi pracując w drewnie czy osoby z działu kreatywnego, które są profesjonalnymi hodowcami roślin czy trenerami fitness. Jasne – w wielu przypadkach są to umiejętności, które mogą nie pasować do działalności firmy lub wydawać się absolutnie niepotrzebne, natomiast postawmy to „ale”.

Pierwsze „ale” – skoro praktycznie 100% ludzi w naszej organizacji codziennie siedzi przy biurku 8h, czy dobrym pomysłem byłoby działanie team buildingowe, połączone z health care, które aktywizuje pracowników wprowadzając przerwę na ćwiczenia fizyczne prowadzone przez doświadczonego trenera?

Drugie „ale” – skoro kupujemy do biur rośliny, które mają wpłynąć na komfort pracowników lub po prostu mają dekorować pomieszczenie, czy nie lepiej i pożyteczniej jest przygarnąć rośliny pochodzące ze sprawdzonego źródła, a także mieć na pokładzie kogoś, kto umie zadbać o nie profesjonalne?

Trzecie „ale” – szukacie pomysłów na prezenty dla pracowników, zlecanie nie raz przypadkowym, zewnętrznym firmom produkcję gadżetów – czy jako HR/marketing – nie lepiej skorzystać z usług kogoś, kto ma do tego pasje, rozumie od wewnątrz potrzeby pracowników i zna estetykę firmy?

Oczywiście, powyższe przykłady dotyczą trochę innych kompetencji niż te, które nasi pracownicy wykorzystują zawodowo. Idźmy jednak dalej. Jeżeli firma planuje rozwijać się globalnie, czy np. pracownicy, którzy znają komunikatywnie inne języki i pasjonują się innymi kulturami – czy można ich uznać za cennych z perspektywy biznesowej? No jak najbardziej! Są to uchylone (może jeszcze nieotwarte) drzwi dla zespołu sales. Nawet jeśli dana osoba pracuje w innym dziale, może być cennym konsultantem dla działu sprzedażowego.

Szukajmy dalej. Pracownik, który w naszej firmie jest projektantem graficznym, który w ramach prywatnej pasji zajmuje się fotografią portretową. Czy można w jakiś sposób wykorzystać go do realizacji zdjęć pracowników, skoro pojawiła się taka potrzeba? Jak dobrze zagadasz – czemu nie. 😉

Przyznać się?

Powyższe przykłady to tylko namiastka tego, jakie talenty możemy znaleźć wśród swoich ludzi. Pozostaje kwestia – czy zechcą się z nami tym podzielić? Otóż w dobie XXI wieku polecam zebrać zgody na dostęp do takiej, jakby nie patrzeć, prywatnej wiedzy. W końcu nie każdy może mieć ochotę na dzielenie się swoją przestrzenią.

Czy warto chwalić się swoimi dodatkowymi, niekoniecznie związanymi ze stanowiskiem umiejętnościami? Nie będziemy was coachować – to Wy musicie czuć, czy chcecie o tym mówić. Natomiast dobrze zbudowana komunikacja i wzajemny szacunek może nas doprowadzić do miejsca, o którym nawet nie śniliśmy. Co mam na myśli? Może okazać się, że będziemy inspiracją dla menagerów i HR do stworzenia całkowicie nowego hybrydowego stanowiska, na którym macie szansę realizować się na dwóch, czy więcej płaszczyznach. Czy mowa o idealnej pracy? Myślę, że śmiało możemy roboczo tak to nazwać.

Co HR może zrobić z taką bazą talentów?

Tak właściwie może sporo. Na pewno pierwszym punktem zaczepnym będzie omówienie takich skilli z menagerem danej osoby i z samym pracownikiem. Jeżeli pracownik wykaże chęć, a menager znajdzie przestrzeń na wykorzystanie tego w biznesie – tworzymy nowe stanowisko (wyżej wspomniana hybryda).

Kolejno, może wykorzystać budżet szkoleniowy na pielęgnowanie umiejętności, które z perspektywy działalności biznesowej firmy będą pomocne. Czy to w zakresie nauki języków, certyfikatów czy uprawnień zawodowych.

Challange – wzajemne motywowanie się pracowników, którzy realizują podobną edukację/rozwój zawodowy. Dla prostego przykładu. Są aplikacje do nauki języków albo do monitorowania aktywności fizycznej, w których osoby zaproszone do kręgu mogą wzajemnie rzucać sobie wyzwania motywatory! Dla osób z duszą sportowca jest to jak znalazł. Okey, może aktywność fizyczna i osiągnięcia z tym związane nie wpłyną bezpośrednio na biznes, ale pośrednio już tak, ponieważ pracownik, mając swoją odskocznię od stresu, będzie przychodził do pracy z lepszą energią.

Wspólne pasje to budowanie relacji, a jak wiadomo, dobra relacja to klucz do rozwoju grupy społecznej, co oznacza dobry team building! Zwłaszcza osoby, które pracują w bliskim kontakcie, lepiej się rozumieją, znają swoje mocne i słabe strony, a co ważne… lepiej się uzupełniają.

Podsumowanie

Jak widać na powyższych przykładach, osoba w firmie to nie tylko jednostka o skrojonych na miarę potrzebach stanowiska, ale niezbadana persona, która kryje w sobie wiele ciekawych tajemnic. To od nas, jako HR i menagerów zależy, czy będziemy umieć w sposób godny to wykorzystać i dać możliwości, których inni jeszcze nie odkryli.

text written by:

Aleksandra Lipowska-Rochalska, HR Director