Mobilni i bezpieczni

07.05.2018

Twój pracownik jest dzisiaj w Radomiu, Wałbrzychu czy Łomży? A może moczy nogi w ciepłym morzu na Majorce? W sumie, co za różnica, jeśli tylko jest zalogowany do sieci firmowej, szybko odpowiada na e-maile, odbiera telefony i dobrze wykonuje swoje obowiązki. Tak naprawdę, nie ma znaczenia, gdzie jest. Najważniejsze, żeby bezpiecznie korzystał z zasobów informatycznych firmy i w godzinach pracy był osiągalny. Praca zdalna, czy jak kto woli mobilna, staje się dziś standardem.

Czym się różni biuro w centrum miasta od dowolnego miejsca na ziemi? Dzisiaj niczym. Oczywiście pod warunkiem, że spełniony jest jeden podstawowy warunek – dostęp do globalnej sieci, a dzięki niemu do zasobów informatycznych własnej firmy. Firmowa poczta, firmowa baza danych, firmowy serwer. Wszystko jest osiągalne z dowolnego urządzenia. O możliwościach ośmiordzeniowych smartfonów czy tabletów z pamięcią RAM dochodzącą do 8 GB można pisać epopeje, ale najważniejszy jest fakt, że doskonale potrafią zastąpić komputer stacjonarny, który wagą i możliwościami technologicznymi najczęściej pozostaje w tyle. Nawet wielkość ekranu przestaje mieć znaczenie, bo responsywne serwisy internetowe są równie czytelne na 6-, jak i na 15-calowych wyświetlaczach.

Wyniki, a nie obecność

Pracownik mobilny pojawił się w krajobrazie rynku pracy wraz z rozwojem nieograniczonego i szybkiego dostępu do internetu. Hasła „Praca jest tam, gdzie ty” („Work is where you are”) czy „Pracuj inteligentnie. Pracuj mobilnie” („Work Smart. Work Mobile”) to tytuły raportów przygotowanych przez globalne firmy rekrutacyjne, opisujące zmiany na rynku pracy w ciągu ostatnich lat. Według Andrew Crosthwaite’a, wspólnika w firmie Future House London, dyr. ds planowania i eksperta od planowania scenariuszy rozwoju przyszłości: „Te bardziej postępowe firmy coraz częściej zdają sobie sprawę, że liczą się wyniki, a nie fizyczna obecność pracownika w biurze. Stąd też dostrzegają konieczność elastyczności swoich działań i stworzenia pracownikom możliwości pracy w najbardziej efektywnych dla nich godzinach, niezależnie od miejsca, w którym się znajdują, w tym we własnym domu”. To cytat za portalem www.officemanager.pl, który o tak zwanej pracy biurowej wie niemal wszystko.
Tu jednak trzeba pochylić się na innym aspektem „mobilności” pracownika. To nie szybkość i jakość sprzętu oraz transfer w sieci, a także nie zrozumienie i dobra wola szefa, gwarantują sukces. Dane, do których dostęp musi mieć pracownik mobilny, powinny być nie tylko osiągalne zawsze i wszędzie, ale przede wszystkim muszą być bezpieczne. Co to oznacza? Pierwszym i podstawowym warunkiem pracy zdalnej jest dostęp do sprawdzonych i zabezpieczonych aplikacji obsługujących pocztę, pliki tekstowe i arkusze kalkulacyjne, a także bazy danych. Krótko mówiąc Office 365 w chmurze. Choć nie jest to rozwiązanie monopolistyczne, to jednak z racji pozycji na rynku stanowi niekwestionowany standard.

Sprawka niefrasobliwych

Mamy więc chmurę, a w niej aplikacje. Mamy superszybki i wydajny smartfon lub tablet. Ale możemy mieć także Samsung DeX, czyli wszystko w jednym, ponieważ Samsung DeX zapewnia to, czego użytkownik wymaga od komputera stacjonarnego: duży ekran, pełnowymiarową klawiaturę i mysz. I tu ciekawostka, wystarczy podłączyć (przyzwoity jakościowo) smartfon do DeX Station, aby korzystać z aplikacji, przeglądać dokumenty oraz ustawić lub sprawdzić powiadomienia w interfejsie komputerowym.
Wciąż jednak nie rozwiązuje to kwestii bezpieczeństwa danych, a te z punktu widzenia firmy są absolutnie bezcenne. Dlatego też uwzględniając w organizacji firmy pracowników zdalnych, należy dobrze przyjrzeć się systemom bezpieczeństwa, a w szczególności poziomowi zabezpieczenia i archiwizacji danych, a w konsekwencji możliwości ich bezproblemowego odzyskania. Bo badania nie kłamią, trzy czwarte przypadków utraty danych, w postaci skasowanych informacji, zapisów w arkuszach czy listów elektronicznych, to sprawka niefrasobliwych lub złośliwych pracowników. Ustalenie ich nazwisk nie stanowi problemu, ale utrata danych może być znacząco większym zmartwieniem.

KODO i ciepłe wody Morza Śródziemnego

Odpowiedzią na oczekiwania pracodawcy, który musi zmierzyć się z mobilną rzeczywistością, są bez wątpienia propozycje firm specjalizujących się w zabezpieczaniu danych w czasie rzeczywistym oraz ich odzyskiwaniu w przypadku informatycznej katastrofy. Jedną z propozycji dostępnych na rynku jest rozwiązanie Storware KODO, czyli najnowocześniejsza platforma zarządzania punktami końcowymi – mówiąc bardziej obrazowo – pracownikami mobilnymi. Pozwala na jednoczesne tworzenie kopii zapasowych, udostępnianie i synchronizację plików, a także zapewnia pełną ochronę i zgodność danych. Ma to elementarne znaczenie zarówno dla administratorów IT, jak i użytkowników biznesowych. Aplikacja walczy także z kradzieżą, atakami złośliwego oprogramowania i błędami ludzkimi.

A kiedy aplikacja KODO zajmuje się siecią i bezpieczeństwem danych, to pracownicy mobilni mogą rozkoszować się ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, a ich szefowie wydajnością swoich najlepszych ekspertów i bezpieczeństwem firmowych danych.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. More information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close